Krynica Zdrój zimą :)


Początkiem lutego wraz z mężem i synkiem udało się nam wyrwać na weekend do Krynicy - miasta znajdującego się w woj. Małopolskim. Jest to miejsce, gdzie często wypoczywają kuracjusze mieszkający w senatorach, jednak zimą królują tam narciarze. Chodząc po mieście, wchodząc do restauracji wszędzie można spotkać osoby w ubraniach narciarskich.

My wybraliśmy się aby odpocząć. Nasz 2,5 latek jeszcze jest za mały na narty, ale zabraliśmy ze sobą sanki i był to strzał w dziesiątkę, dziecię było bardzo szczęśliwe - u nas nie widziało tyle śniegu nigdzie.

Miejsca do zwiedzania - jeśli ktoś jeszcze nigdy nie był zachęcam do odwiedzenia miejsca zarówno urokliwego zimną jak i latem (my tam bardzo często wracamy, ale mamy tylko 80 km). 

Polecam:


Pijalnia główna - miejsce przede wszystkim właśnie przeznaczone w celach leczniczych. Ma kilka źródeł wody, którą na miejscu można wypróbować jak również zakupić. U mnie mąż i syn piją, ja jednak zostanę przy zwykłej mineralnej ;)

Można też zjeść pyszne desery ja się skusiłam na ciasto czekoladowe, mąż na szarlotkę - były pyszne.



Sam deptak też jest bardzo ładny - w lecie są krzaki odsadzone kwiatami, a że są w różnych kształtach np. jaszczurka, łabędź, sowa dodają jeszcze większego uroku. 
W lecie na pewno będzie łatwiej przemieszczać się ścieżkami i mostkami. Ale niezależnie od pory roku jest bardzo urokliwie. 


Jaworzyna Krynicka - raj dla narciarzy, jak wyjechaliśmy na górę to przez pewien czas byliśmy jedynymi turystami zwiedzającymi a nie zjeżdżającymi na nartach :) Akurat trafiliśmy na fatalną mgłę i widok był niewielki, ale sama wycieczka gondolą była bardzo przyjemna. Zjedliśmy w jednej z nielicznych knajp wczesny obiad i wróciliśmy na ziemię ;)






Góra Parkowa - tym razem odpuściliśmy sobie wyjazd czy wyjście na nią. Sama bardziej preferuję wyjście, można zobaczyć kilka stawów, gdzie w lecie znajdują się lęgowiska kaczek, łabędzi i innych ptaków. W zimie są zamarznięte i nie ma nic, ale i tak jest pięknie. Można też wyjechać kolejką która jedzie po szynach. Ale największy urok jest w tym żeby dotrzeć samemu.


Muzeum zabawek - w muzeum można robić zdjęcia, jak również uruchamiać niektóre eksponaty przyciskami znajdującymi się przy nich. Masze dziecko nie chciało za nic odejść od kolejki, ciągle naciskał i kolejka jeździło, to samo było przy klockach lego naciskał i jeździł pociąg. Ja za to oglądałam jak kręci się karuzela. Jest wiele różnych starych zabawek, gier i innych rzeczy którymi dawniej bawiły się dzieci w różnych krajach. Koszt wstępu jest niewielki więc warto. My sami byliśmy już trzeci raz i ciągle zabawek przybywa ;)



Jak dla mnie Krynica jest miejscem wartym zobaczenia. Nie wystarczy jeden czy dwa dni, żeby wszystko zobaczyć. U nas był to tylko weekend, w dodatku zimy i śnieżny a jednak udało nam się pochodzić. My to nic, ale dziecko nie narzekało a to najważniejsze :)

Jest wiele restauracji, knajp gdzie można coś zjeść, zarówno tych droższych jak i tańszych.
Nocleg w sezonie na pewno trzeba rezerwować wcześniej przez tydzień szukałam czegoś rozsądnego nie za miliony monet. Wszystko tańsze, bliżej centrum było już zajęte (ferie) ale udało się trafić na zajazd i zaklepać :D

Polecam - miasto warte zobaczenia :)







Komentarze